Cześć! Dawno nie było na blogu niczego w temacie oliwy. Dzisiaj chciałbym nieco nadrobić te braki. Zapraszam do lektury krótkiego tekstu, w którym przybliżę Wam dwie oliwy wypróbowane przeze mnie w ostatnim czasie.

Kilka słów wstępu
Przez kilka miesięcy, jakie minęły od powrotu z Katanii, przez naszą kuchnię przewinęło się sporo nowych butelek (lub puszek) oliwy. Muszę przyznać, że przy ich wyborze miałem sporo szczęścia i wszystkie mogę uznać za udane zakupy. Niestety brak czasu nie pozwolił mi wtedy na ich zrecenzowanie. Co się odwlecze, to jednak nie uciecze i zamierzam jeszcze do nich wrócić, najlepiej w momencie, gdy w sklepach pojawi się oliwa z nowego tłoczenia.
Dzisiaj chciałbym Wam natomiast zaprezentować moje dwa najnowsze nabytki. Jedną z tych oliw zakupiłem w sklepie internetowym Ciao Oliwa, z którego często ostatnio korzystam. Drugą nabyłem przy okazji robienia zakupów w Roberto & Franco. Jak zwykle testowałem w ciemno, tym razem w pojedynkę. Wyniki testu zaskoczyły mnie raczej negatywnie, ale to w końcu także jakaś wiedza. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że koniec roku to nienajlepszy czas na kupowanie oliwy, jednak nie popadajmy w paranoję, świeże nie byłyby przecież dwa razy lepsze😉. Szczegółów dowiecie się poniżej.
Wyniki Testu
Ponownie, tak jak w poprzednich tekstach o oliwie (tutaj i tutaj), prócz oceny zamieszczam krótką notkę degustacyjną, skład, cenę i miejsce zakupu, a także informacje o ogólnej dostępności i cenach w innych sklepach (opieram się głównie na cenach ze sklepów internetowych).
Mancino Svevo Olio Extra Vergine di Oliva 500ml

Skład: strona producenta informuje, że jest to mieszanka miejscowych odmian oliwek z okolicy Gioia del Colle w Apulii. Kilka innych stron (w tym sklep, w którym ją kupiłem) wskazuje na odmiany Frantoio, Ogliarola i Coratina. Nie znalazłem jednak potwierdzenia dla tych informacji.
Cena: 64,50zł w sklepie internetowym Roberto & Franco. Oliwa nie jest dostępna w innych polskich sklepach.
Przyznam, że oceniając po opakowaniu spodziewałem się znacznie więcej. Co tu dużo mówić? Ta oliwa jest mocno rozczarowująca, nawet kiedy założymy, że straciła trochę na jakości od czasu tłoczenia. Naprawdę niewiele się tu dzieje. W nosie i ustach pojawia się trochę nut owocowych, głównie jabłek. Znajdziemy też odrobinę goryczki i pikantności, to wszystko. Płaska i nijaka. Lepiej kupić Monini. 4,5/10
Perilli Ogliarola Monocultivar Olio Extravergine di Oliva 1000ml

Skład: do jej produkcji użyto wyłącznie odmiany Ogliarola. Tłoczona i pakowana w siedzibie producenta.
Cena: 64zł w sklepie internetowym Ciao Oliwa na platformie Allegro.
Chociaż dwukrotnie tańsza od poprzedniczki, wypadła od niej nieco lepiej. Nie jest to wprawdzie żaden hi-end, ale za tę cenę można ją kupić, choćby do smażenia. W nosie jest dosyć łagodna, owocowa, lekko pomidorowa i trawiasta. W ustach pojawia się średnia goryczka i raczej umiarkowana pikantność. Jeśli zamierzamy przygotowywać pesto albo jakąś lekką sałatkę, może się sprawdzić. Ja jednak raczej do niej nie wrócę. Przy zakupie większych opakowań, za dosłownie kilka złotych więcej za litr, można kupić wyraźnie lepszy produkt (również w tym samym sklepie). 5,5/10
Kilka słów na koniec
Kolejne, tym razem nieco przypadkowe, przetestowane butelki za nami. Niestety jak widzicie, tym razem nie mam Wam niczego do polecenia. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, przynajmniej wiecie czego nie kupować😉. Za miesiąc lub dwa postaram się przeprowadzić większy test, tym razem prezentujący jakieś wartościowe oliwy.
Na dzisiaj to tyle, kolejny tekst wkrótce. W międzyczasie zapraszam do odwiedzania mojego Instagrama. Znajdziecie tam więcej treści, m.in. winne polecajki czy recenzje restauracji. Do zobaczenia wkrótce. Cześć!
