Test pomidorów w puszce po raz trzeci

Cześć! Półtora roku temu napisałem dla Was pierwszy tekst poświęcony składnikom, był to „Test pomidorów w puszce”. Szybko stał się on najpopularniejszym wpisem na moim blogu, a ja postanowiłem iść za ciosem. W kolejnych tekstach pisałem nie tylko o pomidorach, ale także oliwie czy ryżu do risotto. Dzisiaj wrócimy do tego pierwszego zagadnienia, a ja przedstawię Wam kolejne cztery produkty. Zapraszam do lektury!

Kilka słów wstępu

Nie będę dzisiaj zbyt długo przynudzał we wstępie😉. Tak jak obiecałem w pierwszym wpisie o pomidorach, kolejne przemyślenia na ten temat będą pojawiać się regularnie. Tym razem asumpt do napisania tekstu dało mi moje własne zapominalstwo – na dwa dni przed dużą imprezą, którą przygotowywałem, odkryłem że moje zapasy ulubionych San Marzano Solania się skończyły. Musiałem zatem natychmiast poszukać zastępników. Szczęśliwie w osiedlowych sklepach znalazłem pelati od Cirio, a następnie Metelliany. Skoro jednak wyszedłem już z własnej strefy komfortu, postanowiłem nabyć więcej puszek, a także dokupić w Internecie coś od innych producentów i zrobić kolejny test. Z jego efektami możecie się zapoznać poniżej.

Założenie testu

W tym miejscu właściwie mogę Was odesłać do pierwszego tekstu na temat puszkowanych pomidorów. Zasady testu nie zmieniły się ani na jotę, prócz tego, że tym razem przeprowadzałem go samemu. Niestety żona, która towarzyszy mi zwykle w takich przypadkach, jest ostatnio mocno zajęta pracą naukową. Musicie zatem zaufać tylko mojemu osądowi. Dodam, że prócz pomidorów od La Regina di San Marzano, wszystkich propozycji udało mi się spróbować zarówno w wersji surowej jak i w formie sosu pomidorowego. W obu tych przypadkach moje wrażenia były podobne.

Wyniki testu

Wyniki jak zwykle ująłem w formie zwięzłej notatki wzbogaconej punktacją. Dodatkowo, tak jak zawsze umieściłem informacje o pochodzeniu testowanych produktów, cenie czy ich dostępności w sklepach. Tę ostatnią opieram głównie na sklepach Internetowych i swoich codziennych doświadczeniach podczas zakupów. Wszystkie oceniane marki pochodzą z Włoch i stamtąd również pozyskują owoce.

Cirio Pelati 400g

Skład: pomidory bez skórki, sok pomidorowy, regulator kwasowości: kwas cytrynowy

Cena: 4,49zł w Lidlu (oferta tymczasowa). Dosyć często pojawiają się w super- i hipermarketach oraz w Internecie, zwykle w cenie powyżej 6zł.

W mojej ocenie jeden z największych nieobecnych poprzednich testów. Cirio to jedna z pierwszych włoskich marek, jakie pojawiły się na polskim rynku. W zamierzchłych czasach stanowiły dla mnie, prócz pelati od Mutti, swego rodzaju Święty Graal. Jak jest obecnie? Po otwarciu puszki wita nas ładny, żywy czerwony kolor. Zalewa jest całkiem gęsta, a owoce mało uszkodzone, za to bardzo zróżnicowanej wielkości. Zapach jest przyjemny, świeży i wyraźnie pomidorowy. W ustach jest nieco gorzej. Pomidory są lekko wychylone w stronę kwasowości, ogólnie jednak odrobinę nijakie. Koniec końców, jeśli znajdziecie je w podobnej co ja cenie, jest to dosyć dobry wybór. 6,0/10

La Carmela Pomodoro San Marzano DOP 2550g

Skład: całe obrane pomidory San Marzano, sok z pomidorów San Marzano

Cena: 39,99zł (w przeliczeniu na puszkę 400 gramów – 6,28zł) w Schronisku Bukowina. Widziałem je jeszcze w kilku sklepach Internetowych, w podobnej cenie.

To zdecydowanie wielki przegrany tego testu. Tak płaskich w smaku San Marzano chyba jeszcze nie jadłem i nie pomaga tu nawet niezły balans słodyczy i kwasowości. Przygotowany z nich sos był po prostu naprawdę przeciętny. Do tego owoce są mocno uszkodzone i słabo obrane (znalazłem nawet szypułkę), a zalewa wodnista. Za tę cenę można lepiej. 6,0/10

La Regina di San Marzano Pomodori Pelati Interi 800g

Skład: pomidory bez skórki, sok pomidorowy, sól

Cena: 15,98zł (w przeliczeniu na puszkę 400g – 7,99zł). Stacjonarnie ich nie spotkałem, jednak w Internecie sprzedaje je kilka sklepów, zwykle o parę złotych drożej ni kupiłem ja.

Wszystkie znalezione przeze mnie sklepy, prawdopodobnie sugerując się nazwą marki, sprzedają je jako San Marzano DOP. Nie jest to jednak prawda. Mimo tego pomidory są naprawdę porządne. Kolor jest ładny i nasycony, zalewa gęsta, są też dosyć aromatyczne. W smaku słodkie, z lekką kwasowością i odrobiną głębi. Jedynie cena nieco straszy, ale w końcu płacimy za San Marzano DOP😉. 7,5/10

Metelliana Pomodori Pelati 400g

Skład: pomidory bez skórki, sok pomidorowy, sól, regulator kwasowości: kwas cytrynowy

Cena: 6,30zł w sklepie spożywczym na Rynku pod Topolami, na łódzkiej Retkini. Od czasu do czasu widuję je także w innych sklepach stacjonarnych. Dostępne są też w Internecie, zwykle sporo taniej.

Wielokrotnie widywałem je na sklepowych półkach, jednak dopiero ostatnio postanowiłem ich spróbować. Okazały się całkiem niezłe. Mają ładny, nasycony czerwony kolor, owoce nie są uszkodzone i dokładnie obrane, a zalewa gęsta. Lekko ziemiste. Aromatycznie wypadają średnio, mają za to całkiem dobry balans kwasowości i słodyczy. Warto kupić, kiedy nie mamy nic lepszego pod ręką. 7/10

Kilka słów na koniec

Mam nadzieję, że ta – kolejna już – porcja recenzji pomoże Wam, kiedy będziecie stali w sklepie zastanawiając się jakie pomidory w puszce wybrać. Temat pomidorów z pewnością nie powróci szybko na łamy mojego bloga. Postaram się jednak, by przy następnej okazji przetestować nieco więcej produktów, być może wracając do niektórych z tych już sprawdzonych. Na dzisiaj to tyle. Kolejny wpis wkrótce. W międzyczasie zapraszam do komentowania, oraz odwiedzania mojego Instagrama, gdzie znajdziecie więcej treści. Pozdrawiam i do zobaczenia!

Basia uważnie wybiera pomidory.

2 myśli w temacie “Test pomidorów w puszce po raz trzeci

Dodaj komentarz