Fattoria Lornano w trzech odsłonach

Dzisiaj chciałbym jeszcze raz powrócić do tematu mojej wizyty na Vinitaly 2024. W poprzednim wpisie przedstawiłem Wam Bonotto delle Tezze, producenta nowego dla mnie, z którym pierwszą styczność miałem właśnie na targach. Dzisiaj natomiast będzie o Fattoria Lornano, winiarni którą poznałem lata temu, jednak później zniknęła ona z mojego radaru. Zapraszam do lektury!

Kilka słów wstępu

Jednym z podstawowych celów naszych winnych poszukiwań podczas zeszłorocznych targów w Weronie (więcej na ten temat przeczytasz tutaj) było znalezienie dobrego i nieprzesadnie drogiego chcianti classico, najlepiej od producenta nieobecnego jeszcze na polskim rynku. Cóż, łatwiej powiedzieć niż zrobić – w końcu notowania tej apelacji w ostatnich dekadach mocno poszybowały w górę, co przekłada się zarówno na wyższe ceny, jak i pojawianie się nie do końca uczciwych producentów próbujących skapitalizować ten sukces. Dodatkowo nawet pobieżny przegląd polskich sklepów doprowadzi do stwierdzenia, że większość topowych winiarni jest już dostępna na naszym rynku. Pomimo pewnych wyzwań stojących przed nami, jako prawdziwy miłośnik dobrego chianti przystąpiłem do pracy z przyjemnością i swadą.

Kiedy tylko pomiędzy umówionymi wcześniej spotkaniami pojawiło się pierwsze większe okno czasowe, od razu obraliśmy kurs na wzgórza między Florencją a Sieną 😉. Jako że moi towarzysze nie mieli jeszcze okazji rozsmakować się w dobrym chianti, zaproponowałem byśmy zaczęli od kilku uznanych producentów, po wina których sam często i chętnie sięgam. W ten sposób odwiedziliśmy między innymi Fontodi, Felsinę czy Ricasoli. Dalej przejrzeliśmy jeszcze nieco producentów mniej mi znanych (wreszcie mogłem spróbować kilku win od Monsanto – na polskim rynku osiągają one ceny wprost kosmiczne) lub takich, które nie znajdują się na mojej prywatnej liście ulubionych. Testowane wina, w wielu przypadkach bardzo dobre, były już jednak obecne w ofertach polskich importerów. Szczęśliwie nie był to jednak czas zmarnowany, zyskaliśmy przecież niezłe tło porównawcze dla własnych przyszłych wyborów!

W trakcie naszych poszukiwań trafiliśmy w końcu na stoisko Fattoria Lornano. Ich chianti classico było jednym z pierwszych, jakich próbowałem w życiu, do tego zrobiło na mnie wtedy bardzo dobre wrażenie. Było to jednak wiele lat wcześniej i muszę przyznać, że nieco o winach od Lornano zapomniałem. Zdając sobie sprawę z tego, że producent debiutował już w kraju nad Wisłą, szybko przejrzeliśmy Internet pod kątem dostępności jego win w polskich sklepach. Pojedyncze, mocno już przejrzałe butelki pojawiły się w ofercie dwóch czy trzech z nich. Widać było jednak, że są to pozostałości po dawno zakończonych współpracach. Szybko potwierdził nam to również sam producent, złoszcząc się jednocześnie na naszych krajanów, robiących mu złą reklamę (wszak dziesięcioletnie rosso toscano może nie być najlepszą wizytówką😉). Degustacja przebiegła zachęcająco, jednak ze względu na mocno już zmęczone kubki smakowe, postanowiliśmy powtórzyć ją jeszcze raz przed samym końcem imprezy. Szczęśliwie po tym drugim podejściu nie było już wątpliwości, że Lornano to właściwy trop.    

Na kolejną możliwość spróbowania win spod Sieny przyszło mi niestety czekać długie miesiące. W końcu w połowie listopada pojawiły się one na półce łódzkich Smaków Aromatów. Z niecierpliwością czekałem na zapowiedzianą degustację, zastanawiając się czy wina ponownie dobrze wypadną. Cóż, z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że tak – warto było czekać. W mojej ocenie wina zaprezentowały się jeszcze lepiej niż podczas tych pierwszych degustacji w Weronie, pokazując prawdziwe pazur i energię.

Dzisiaj postanowiłem przybliżyć Wam sylwetki trzech z nich: Rosso Toscano 2022 (kupaż sangiovese i merlota w proporcjach 1:1), Chianti Classico 2021 oraz Le Bandite Chianti Classico Riserva 2019 (oba 100% sangiovese). Te butelki uznałbym za moich faworytów spośród win producenta (chociaż zdecydowanie nie pogardziłbym też pozostałymi). Prócz nich, na półkach Smaków Aromatów znajdziecie także inne czerwienie: Chianti Colli Senesi 2021, supertoskana Commendator Enrico 2019 oraz Chianti Classico Gran Selezione 2017. Ostatnio do peletonu dołączyło także produkowane z podsuszanych gron słodkie białe Vin Santo del Chcianti Classico 2015 (z portfolio producenta brakuje tylko roziaka, którego jednak odrzuciliśmy na wstępie), jest więc w czym wybierać. Jeśli jesteście ciekawi naprawdę porządnej Toskanii w nieprzesadnie wysokiej cenie, gorąco zachęcam do spróbowania. Zanim przejdziemy do degustacji, chciałbym jeszcze podkreślić, że poniższy tekst nie jest w żaden sposób sponsorowany. Wszystkie testowane wina jak zawsze pochodzą z zakupów własnych i wybrałem je ze względu na ich wysoką jakość.

Fattoria Lornano Rosso Toscano 2022

Cena: 65zł w sieci sklepów Smaki Aromaty.

Nieczęsto kupuję rosso toscano, gdyż wielu producentów traktuje je po macoszemu, często używając do produkcji jedynie gron kiepskiej jakości. Tym razem wino jest jednak bardzo porządne, chociaż nieskomplikowane. Od pierwszego łyka atakuje nas świeża owocowość wiśni i ciemnych czereśni, podbitych odrobiną dymu. W ustach bardzo soczyste, pełne wigoru i dosyć długie. Taniny są wyraźnie zaznaczone, jednak gładkie i wypolerowane. Do tego dobra kwasowość i brak nadmiarowego cukru resztkowego. W swojej cenie to świetna butelka. 3,8/5

Fattoria Lornano Chcianti Classico 2021

Cena: 89zł w sieci sklepów Smaki Aromaty.

Bardzo dobry przykład podstawowego chianti classico, do tego w naprawdę porządnej cenie (znalezienie w Polsce butelki za mniej niż 100zł to niełatwa sprawa). Wino jest bardzo typowe dla tej apelacji. W ustach i w nosie dominują nuty wiśni – zarówno świeżych, jak i w likierze. Na drugim planie pojawia się też lukrecja, przyprawy, dąb i nuty ziemiste. Na podniebieniu, co typowe dla chianti classico, wino jest dosyć szczupłe i kościste, z długim pestkowym finiszem. Jeśli szukacie obfitości czy dżemowości, ta butelka może nie być dla Was. Zamiast tego jest świeżo i soczyście, a także – co warto podkreślić – kwasowo. Średnio-wysokie taniny są szeroko rozpostarte, lekko mączyste i dosyć gładkie. Świetnie sprawdzi się do czerwonej pizzy oraz makaronu, a także dojrzewających wędlin. Ja próbowałem do steka i muszę przyznać, że to połączenie również wypadło nieźle 😉. 4,0/5

Fattoria Le Bandite Chianti Classico Riserva 2019

Cena: 125zł w sieci sklepów Smaki Aromaty.

Riserva kroczy tą samą drogą co opisana powyżej annata. Ponownie spotykamy się z dominacją wiśni. Tym razem jednak więcej tu nut wiśniowego likieru czy suszonych owoców. Towarzyszy im lukrecja, dąb, tytoń i ciemna czekolada. Porównując ją do podstawowej wersji,  można powiedzieć, że riserva ma nieco jesienny vibe. Warto jednak pokreślić, że wino nie jest znacznie cięższe czy przymilne. Taniny są wprawdzie wyższe, ale gładkie i dojrzałe, alkohol natomiast nieźle ukryty. Ponownie brak zaokrąglenia w postaci cukru resztkowego, a kwasowość jest obfita i pełna energii, nie pozwalając kubkom smakowym się nudzić. Tak jak w przypadku podstawowej wersji, riserva świetnie sprawdzi się jako towarzysz posiłków, szukajmy jednak dań nieco cięższego kalibru. Zamiast prostej pasta al pomodoro, lepiej wybrać makaron z tłustym ragù, dojrzewające sery bądź grillowaną wołowinę. 4,0/5

Kilka słów na koniec

Na dzisiaj to tyle. W następnym wpisie wracamy do kuchni, by przygotować danie które powinno świetnie pasować do bohaterów dzisiejszego tekstu 😉. W międzyczasie jak zawsze zapraszam do odwiedzenia mojego Instagrama, gdzie znajdziecie dodatkowe treści. Do zobaczenia wkrótce!

Jedna myśl w temacie “Fattoria Lornano w trzech odsłonach

Dodaj komentarz