Kilka niedrogich win znalezionych w supermarkecie

Cześć! Witam ponownie na moim blogu. Dzisiaj chciałbym przedstawić Wam kilka niedrogich butelek wina, jakich spróbowałem w ostatnim czasie. Pogoda, póki co, wciąż zachęca do spotkań w ogrodzie lub na tarasie, sądzę więc że będą jak znalazł. Zapraszam do lektury.

Kilka słów wstępu

Nowe teksty w zakładce „Wino” nieczęsto pojawiały się na blogu w trakcie ostatnich miesięcy. Fakt ten z jednej strony wynika z braku czasu, którego ciągle niewystarczające ilości wolę poświęcić na kolejne przepisy, z drugiej – z braku przekonania co do kierunku, w którym wspomniany dział powinien zmierzać. Wprawdzie najchętniej pisałbym jedynie o najlepszych próbowanych przeze mnie winach, tych które na długo pozostają w pamięci, zdaję sobie jednak sprawę, że prawdopodobnie niezbyt wiele z czytujących bloga osób po nie sięgnie. Znacznie praktyczniej byłoby skupić się na butelkach nieco tańszych, bardziej dostępnych dla większości z nas. Najlepiej wręcz, by były to pozycje do dostania w sklepie, w którym robimy codzienne zakupy. Niestety! Jak już kilkukrotnie wspominałem na blogu, złote czasy wina na marketowych półkach minęły (chyba) bezpowrotnie i rzadko zdarza mi się trafić na coś, co naprawdę chciałbym Wam zarekomendować. Chociaż wielu internetowych „polecaczy” co chwilę krzyczy o swoich enologicznych odkryciach w Lidlu czy Biedronce, ja nie zamierzam nabijać Was w butelkę. Pomijam zatem wina ledwie pijalne i skupię się tylko na tych naprawdę przyzwoitych. Nie ma tego wiele, ale dobre i to!

Encostas de Caíz Loureiro Alvarinho Vinho Verde 2022

Cena: 29,99zł w sieci Lidl

Zaczynamy od vinho verde. Wina z tego regionu w ostatnich latach dosyć często gościły na supermarketowych półkach i zwykle były to całkiem przyzwoite butelki. Podobnie jest i tym razem. Chociaż wino nie pochodzi z najświeższego rocznika (wydaje mi się, że pierwszy raz widziałem je na półce na początku tego roku) pije się nadal całkiem przyjemnie. Nos i usta prezentują głównie nuty żółtych owoców: ananasa, gruszek, jabłka i agrestu, a także cytrusów. Wino jest całkiem treściwe, alkohol wyczuwalny, ale nie przeszkadzający. Kwasowość nie jest może bardzo wysoka, a do tego brakuje jej nieco ostrości, jest jednak w zupełności wystarczająca i wraz z niewielkim cukrem resztkowym powoduje, że wino jest bardzo łatwe w piciu. 3,6/5

Finca Cañadelas 718 Merlot 2021

Cena: 21,99zł w sieci Lidl To drugi rocznik tego hiszpańskiego merlota, jaki widzę na lidlowych półkach. Poprzedni, t.j. 2020, zrobił na mnie całkiem dobre wrażenie mimo faktu, że zaraz po otwarciu nos atakował nieprawdopodobnie słodkim aromatem wanilii. Dopiero kilkugodzinny oddech sprawiał, że wino piło się z przyjemnością. Tym razem nie napotykamy takich niespodzianek. Chociaż nieprzesadnie skomplikowane, wino jest naprawdę dobrze zrobione, całkiem porządnie skoncentrowane, a przede wszystkim czyste. W nosie i w ustach pojawiają się aromaty ciemnych czereśni, truskawek i czarnego pieprzu, a momentami także odrobiny wanilii. W zestawie dostajemy precyzyjne, pozbawione typowej marketowej szorstkości taniny i doskonałą, pełną wigoru kwasowość. Szczęśliwie, brak za to typowego dla tej półki cenowej podwyższonego cukru resztkowego. W swojej cenie jest naprawdę świetne! Sprawdzi się do mięsa z grilla, makaronu z sosem pomidorowym lub czerwonej pizzy. 3,7/5

Hans Greyl Winemaker Selection Sauvignon Blanc Western Cape 2023

Cena: 24,99zł w sieci Biedronka.

Kolejne wino, z którym miałem już przyjemność (bądź nie, zależnie od rocznika 😉) w przeszłości. To południowoafrykańskie sauvignon blanc obecne jest bowiem na półkach Biedronki od kilku sezonów. W przeszłości bywało różne, lepsze i gorsze. Rocznik 2023 z pewnością należy do tych pierwszych, być może jest nawet najlepszym jak do tej pory. Wino ma sporo treści, jest dosyć wyraziste i skoncentrowane. Nos pełen jest żółtej papryki, zielonego grejpfruta i jabłek, a także limonki. Pojawia się też odrobina szałwii i miodu. W ustach wyraźnie dominują nuty cytrusowe. Cukier resztkowy, co spodoba się zapewne wielu osobom, jest dosyć wysoki, ale szczęśliwie zbalansowany dobrą kwasowością. Wino ma bardzo letni charakter i chociaż nie jest tak świeże, jak jego krewniacy z Nowej Zelandii, pije się je naprawdę dobrze.  3,7/5

Italia Prosecco Millesimato Brut 2023

Cena: 34,99zł w sieci Lidl.

Kilkukrotnie wspominałem na blogu o tym, że nie kocham prosecco, zwłaszcza tanich jak barszcz butelek produkowanych dla marketów. Z tego też względu obecność wśród bohaterów tego tekstu przedstawiciela tych włoskich win jest kwestią zupełnego przypadku – promocji jaką Lidl wprowadził na musiaki kilka dni temu. Zaryzykowałem dwie butelki: opisywaną teraz oraz nieco tańsze Prosecco Treviso Extra Dry 2023 (poleconą przez pewnego popularnego bloggera). Z porównania zwycięsko wyszła ta pierwsza etykieta. Wprawdzie wino kupiłem pod kątem przygotowania szprycera, jednak muszę przyznać, że spokojnie da się je pić sauté. W kieliszku odnajdziemy nieco nieprzesadnie dojrzałej zielonej gruszki i takiegoż jabłka, białych brzoskwiń oraz landrynek. Nos jest dosyć świeży i nieprzesłodzony. Podobnie jest na podniebieniu, gdzie dodatkowo dostajemy całkiem porządną kwasowość, rzadko widzianą w marketowym prosecco. Wino oczywiście nie jest tytanem koncentracji czy głębi, jednak za te pieniądze nie będę narzekał. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to do nieco zbyt szybko znikającego musowania. 3,5/5

Kilka słów na koniec

Na dzisiaj to wszystko. Niewykluczone jednak, że w najbliższej przyszłości powrócę do tematu wina z supermarketu. Ptaszki ćwierkają, że ostatnio zaszły zmiany w ofercie Carrefoura, muszę więc to sprawdzić. Aktualnie przygotowuję też kilka kolejnych tekstów, spodziewajcie się zatem wpisów w najbliższej przyszłości. W międzyczasie jak zawsze zapraszam na mojego Instagrama, gdzie znajdziecie więcej treści. Do zobaczenia wkrótce. Cześć!

Dodaj komentarz